.

.

czwartek, 2 czerwca 2016

6. What now?

- idziemy już dosyć długo jak długo jeszcze będziemy iść ? - spytał Minho z trudem łapiąc oddech
- aż znajdziemy jakąś żywą duszę - powiedział Newt
wytarłam ręką czoło
- ile bym dał za deszcz - marudził Patelniak
- mam nadzieję że nie myślisz o tej burzy co poprzednio ? - spytała Brenda
Patelniak wzdrygnął się na samą myśl
- już mi lepiej piękna pogoda - powiedział
 Brenda uśmiechnęła się
- odwodnimy się ! - krzyknął Minho
- już jesteśmy odwodnieni mądralo ścina mi się białko - powiedziałam
- zjadłbym coś - szepnął Patelniak
niestety za głośno
- koleś zjadłeś ostatnią puszkę z zupą ! - zbulwersował się Newt
tylko Aris i Thomas szli w ciszy
- możecie przestać jęczeć - powiedział Newt
- to chyba ostatnio twoje ulubione powiedzenie - zadrwił Minho
- teorytycznie to ty też jęczysz z powodu naszych jęków - stwierdziłam
- przestańcie jest tak gorąco a wy macie jeszcze na to siłę - powiedział rozbawiony Thomas
- widzę coś słuchajcie widzę coś - krzyknął Patelniak
- my też patrzymy się w tym kierunku - powiedział Minho
- sprawdzimy to - powiedział Thomas
nogi nam chyba odpadną od tego łażenia
weszliśmy do środka
nareszcie cień
budynek
coś co chroni przed zabójczym słońcem
zdjęłam brudną czapkę z daszkiem z której wysypał się piasek
- zbierasz piach jakby Ci było mało - zadrwił Minho
- to dla Ciebie jakbyś chciał za potrzebą - wtrącił Newt
- wygląda na opuszczony - stwierdził Aris
Thomas kopnął coś leżącego na podłodze
przedmiot wydał z siebie ogromny huk obijając sie o betonowe ściany
- co z tobą nie tak ? - spytał zdenerwowany Newt
- kiedy w końcu kogoś znajdziemy mam już dosyć łażenia po pogorzelisku - powiedział
- czy ktoś oprócz nas jeszcze żyje ? - dodał
- przeszukajcie budynek wiecie czego nam brakuje - powiedział Minho odbiegając od tematu
- ja pójdę z Thomasem - powiedział Newt
- no to ja z Patelniakiem - powiedziała trochę zawiedziona Brenda
- Aris idziesz z Keyną - odparł Minho
- a ty ? - spytał Aris
- to oczywiste że sam nie będzie mnie nikt z was rozpraszał - powiedział Minho
zagryzłam wargę
nie znam na tyle Arisa żeby o czymś z nim porozmawiać
- hej opowiesz mi coś o sobie ? - nagle wypalił
zrobiliśmy zaledwie parę kroków
- słyszysz mnie ? - spytał patrząc mi prosto w oczy
- tak tylko nic nie przychodzi mi do głowy - powiedziałam
- byłaś w labiryncie tak jak my ? - spytał
- nie miałam takiej przyjemności - zadrwiłam
Aris spoważniał
- labirynt był najgorszy tu przynajmniej jesteśmy wolni - powiedział
wiedziałam już że nie da się z nim pożartować
- znalazłem latarkę - powiedział
z każdym innym rozmowa byłaby żywsza nawet z poparzeńcem
- znalazłeś latarkę - powiedziałam
- słuchaj wiem że za mną nie przepadasz - powiedział Aris
- kto Ci to powiedział ? -
- oskarżyłem Cię sama wiesz o co -
- lubię was wszystkich możecie mieć o mnie różne zdanie a i tak będę wam wdzięczna za to co dla mnie zrobiliście a zrobiliście więcej niż ktokolwiek - powiedziałam klepiąc go po ramieniu
Aris uśmiechnął się szeroko
- niespotykany widok uśmiechasz się - powiedziałam
- teraz moja kolej jaki jest twój ulubiony kolor ? - spytałam
on pyta mnie o labirynt ja wyjeżdżam z kolorem
- niebieski - powiedział śmiejąc się
nagle usłyszeliśmy charczenie
ku naszym oczom ukazał się poparzeniec
- pezemiana zaawansowana - powiedziałam opierając się o ścianę
- lezie w naszym kierunku - powiedział Aris

- no co ty nie powiesz ? myślałam że wybrał się na spacer z psem - zadrwiłam
- nie widzę psa gdzie on jest ? - panikował
- jest tuż obok Ciebie -
słychać było tylko śmieszy wrzask Arisa
- żartowałam nie ma żadnego psa ciszej bo wylezie ich więcej - powiedziałam łapiąc go za rękę
- to nie było śmieszne - odprał
podeszłam do poparzeńca aby go unieszkodliwić
lecz nie udało mi się to
upadł na mnie pokazując swoje piękne zęby
Minho zapewne teraz by się śmiał
Aris podbiegł do mnie próbując pomóc ale zza rogu wyszedł jeszcze jeden
- na co czekasz zabij tego drugiego - powiedziałam
byłam odwodniona i nie wiedziałam ile jeszcze utrzymam szamotające się zwłoki
Aris usiłował odciągnąć drugiego poparzeńca
ale marnie mu to wychodziło
ucieszyłam się widząc biegnącego Newta i Thomasa którzy zabrali ze mnie niechcianego towarzysza
- powiedzcie że macie coś do picia -
- mogłaś stracić życie a pytasz się o picie - powiedział zdyszany Newt

Aris dołaczył również wyczerpany
wszyscy ledwo stoimy
po tak długim przebywaniu na słońcu
przydałaby się woda
wstałam ledwo utrzymując równowagę



powrót zajął nam kilka minut
wszyscy byli już na miejscu i oglądali znalezione rzeczy
zaczełam iść szybszym krokiem gdy zobaczyłam w ręku Minho butelkę wody
- spokojnie wiem że się długo nie widzieliśmy ale aż tak mnie pragniesz ? - zadrwił Minho
- no proszę - powiedziałam opierając się o niego
po chwili czułam jak woda nawilża moje wargi i ukaja suchość w przełyku
cudowne uczucie
nalałam trochę wody na rękę i obmyłam spoconą twarz
znaleźliśmy łącznie parę sztuk puszek z marchewką i wieprzowiną
jeden baniak wody
trochę nie zniszczonych oraz lekko brudnych ciuchów
jeden pistolet bez naboi 
i naszą latarkę
znalezioną przez Arisa
no nie licząc poparzeńców i ich psa którego tak bardzo wystraszył sie Aris








































środa, 1 czerwca 2016

5. Honest truth

                                                               *KEYNA*

- jak to nie powiedziałaś ? - spytał zdziwiony Thomas
- jestem jedną z nich - odparłam rozczarowna
- jakbym już kiedyś to słyszał - powiedział Minho zaczesując ręką włosy
- nie wiedziałam wszystko wróciło bałam się że mnie odrzucicie - powiedziałam
- ja też im pomagałem ale to się teraz nie liczy - stwierdził Thomas spoglądając na Newta
- pamiętasz coś jeszcze ? - spytał Minho
- moim ojcem jest ... - nie dokończyłam
nie dałam rady o nim mówić
tak bardzo się zawiodłam na tym człowieku
- Janson - powiedziałam
- szczurowaty ? - spytał z niedowierzaniem Minho
- może nas wydać jest jego córką - powiedział Aris
- Teresa nie była jego córką a nas zdradziła - powiedział zdenerwowany Newt
- co jeśli Aris ma rację - powiedział Patelniak patrząc na mnie
- nie ma racji tylko ja wiem co zrobię ! - krzyknęłam
- chciałbyś pomóc swojemu ojcu który cię bił przez tyle lat  trzymał w jakimś pomieszczeniu a na koniec wyrzucił jak przedmiot który mu się znudził - powiedziałam ze łzami w oczach
- czemu ci to robił ? - spytał Thomas
- gdy go spotkasz spytaj się go bo też chciałabym wiedzieć - powiedziałam
- a ten chłopak co mówiłaś jego twarz ? - spytał Thomas
- co chcesz znowu być wybrańcem - zadrwił Minho
posmutniałam
- kto to był Keyna ? - spytał głośniejszym tonem głosu Thomas
nie odzywałam się
Thomas przyparł mnie do ściany
- Chuck ! to był Chuck - powiedziałam
- Chuck był twoim bratem ? - spytał Newt
- Thomas puść ją - powiedział spokojnie Minho
- Przepraszam - odparł Thomas siadając na ziemi
- nie był moim bratem byłam  w jego snach a on w moich - stwierdziłam
- nie wierzę ci - powiedział Thomas
- masz figurkę ? - spytałam
Thomas popatrzył się na mnie 
- musimy znaleźć jakieś schronienie - powiedział Newt
- wiesz może czyją jesteś odpowiedniczką ? - spytał Thomas
- podejrzewam że Chucka - odparłam
- patrzcie tam - powiedział Newt
za wielkimi skałami znajdowała się opuszczona chata
- tam spędzimy noc - powiedział Thomas
usiadłam na ziemi i patrzyłam się w popękany sufit
- nie jesteś jedyna Thomas też nie chciał odzyskać pamięci - powiedział Minho
- nie chcę o tym rozmawiać - powiedziałam
- musisz z kimś o tym pogadać - odparł
- i co mam Ci powiedzieć szczegóły tego co robiłam żeby przeżyć to nie są fajne tematy do rozmów - stwierdziłam
- to pogadajmy o czymś co pozwoli Ci przestać o tym myśleć -
- i myślisz że chcę rozmawiać o tym z tobą ? - zadrwiłam
- nie jestem odpowiednim kandydatem jaka szkoda - powiedział kładąc się obok
słychać było tylko szept zapewne Thomas i Newt rozmawiali o czymś poważnym
waleczny Minho albo spał albo udawał że śpi
okno w chacie było wybite co nie pozwalało mi spokojnie zasnąć przysunęłam się lekko do Minho tak aby nie usłyszał
- czyżbyś się bała ? - spytał rozbawiony 
- ta jasne twoich jęków przez sen - powiedziałam kładąc się na plecach
- pewnie chciałabyś żebym wydawał je myśląc o tobie - zadrwił również kładąc się na plecach
- ta z ogromną chęcią mogłabym Ci przywalić -
- nie chodziło mi o takie jęki - zdziwił się Minho
dobrze że było na tyle ciemno że nie było widać moich czerwonych policzków
- strzelasz buraka jakie to słodkie - zadrwił lekko mnie tycając łokciem
- jesteś cyborgiem ? widzisz w ciemnościach, słyszysz najcichszy szelest - stwierdziłam
- spędź tyle co ja w labiryncie też będziesz cyborgiem - odparł dumny z tego co powiedział
- odsuń się trochę - szepnęłam złośliwie
- sama się przysunęłaś - powiedział
- bo się boisz - dodał
- wcale się nie boję to ty się boisz temu nie śpisz - powiedziałam
- nie śpię bo ty nie śpisz i przeszkadzasz -
- czym oddychaniem ? -
- ładna dziś pogoda nieprawdaż ? - zadrwił
- tak jakże bym nie śmiała zauważyć cudnie dziś pada śnieg -
- możecie się przymknąć - powiedział trochę głośniej Newt
- chcesz chyba zaprosić poparzeńców do łóżka - powiedział po cichu Minho
- wolę ich niż Ciebie - odparłam
- te rozkładające się ciało sama rozkosz - kontynuował
- zebyś wiedział całują lepiej niż ty - odparłam
- skąd to możesz wiedzieć - zaśmiał się
zrobiło mi się głupio
- to oczywiste byłeś w labiryncie z samymi chłopakami -
- sugerujesz że jestem gejem ? - spytał
- sugeruję że nie było tam dziewczyn tak trudno się domyślić -
w tym samym momencie Minho przysunął się bliżej przyciągnął mnie mocno do siebie i pocałował.

obudziłam się czując promienie słońca na twarzy
ten pocałunek był przypadkowy i pewnie nic nie znaczył 
wyszłam na zewnątrz
wiał jeszcze lekki wiatr ale gleba zaczynała się już nagrzewać
w oddali widać było rozmazane sylwetki poparzeńców
kulejące postacie
nagle zrobiło mi się smutno
wiatr targał moją koszulką
z budynku wyszedł również Minho
- piękny widok nieprawdaż grupka rozwalających się poparzeńców parująca niczym świeże bułeczki o poranku - powiedział przeciągając się
- jeden je swoją rękę - odparłam
- serio gdzie? - spytał wypatrując się zafascynowany Minho
- ten po lewej nie jestem do końca pewna czy to swoją rękę przeżuwa czy towarzysza obok - dodałam
- powinniśmy ich obudzić ? - spytał Minho
- taa - odparłam nadal patrząc
Minho uśmiechnął się
- teraz już wiesz jak całuję nie ślinię się ani nie odgryzłem Ci ust - powiedział zmieniając temat
- taa ale i tak wolę tego co zjada swoje części ciała - zadrwiłam
weszliśmy do środka wszyscy byli już na nogach
- jak tam wasze romanse ? - spytał Newt
- własnie idą i są coraz bliżej - powiedział Minho
Newt wybiegł z pomieszczenia
- Jeszcze dłużej trzeba było zwlekać z obudzeniem nas - powiedział Thomas
- zmień szybko jej ten opatrunek - dodał patrząc na moją bluzkę z plamą krwi
podwinęłam bluzkę a Minho oderwał bandaż który był mocno przyschnięty do skóry
zacisnęłam zęby
polał go końcówką spirytusu
jęknęłam
- ta podnieca mnie to - powiedział
- są w miarę daleko szybciej idąc nie będziemy musieli im przeszkadzać - stwierdził Newt
- czy on je czyjąś rękę ? - spytał Patelniak