.

.

środa, 1 czerwca 2016

5. Honest truth

                                                               *KEYNA*

- jak to nie powiedziałaś ? - spytał zdziwiony Thomas
- jestem jedną z nich - odparłam rozczarowna
- jakbym już kiedyś to słyszał - powiedział Minho zaczesując ręką włosy
- nie wiedziałam wszystko wróciło bałam się że mnie odrzucicie - powiedziałam
- ja też im pomagałem ale to się teraz nie liczy - stwierdził Thomas spoglądając na Newta
- pamiętasz coś jeszcze ? - spytał Minho
- moim ojcem jest ... - nie dokończyłam
nie dałam rady o nim mówić
tak bardzo się zawiodłam na tym człowieku
- Janson - powiedziałam
- szczurowaty ? - spytał z niedowierzaniem Minho
- może nas wydać jest jego córką - powiedział Aris
- Teresa nie była jego córką a nas zdradziła - powiedział zdenerwowany Newt
- co jeśli Aris ma rację - powiedział Patelniak patrząc na mnie
- nie ma racji tylko ja wiem co zrobię ! - krzyknęłam
- chciałbyś pomóc swojemu ojcu który cię bił przez tyle lat  trzymał w jakimś pomieszczeniu a na koniec wyrzucił jak przedmiot który mu się znudził - powiedziałam ze łzami w oczach
- czemu ci to robił ? - spytał Thomas
- gdy go spotkasz spytaj się go bo też chciałabym wiedzieć - powiedziałam
- a ten chłopak co mówiłaś jego twarz ? - spytał Thomas
- co chcesz znowu być wybrańcem - zadrwił Minho
posmutniałam
- kto to był Keyna ? - spytał głośniejszym tonem głosu Thomas
nie odzywałam się
Thomas przyparł mnie do ściany
- Chuck ! to był Chuck - powiedziałam
- Chuck był twoim bratem ? - spytał Newt
- Thomas puść ją - powiedział spokojnie Minho
- Przepraszam - odparł Thomas siadając na ziemi
- nie był moim bratem byłam  w jego snach a on w moich - stwierdziłam
- nie wierzę ci - powiedział Thomas
- masz figurkę ? - spytałam
Thomas popatrzył się na mnie 
- musimy znaleźć jakieś schronienie - powiedział Newt
- wiesz może czyją jesteś odpowiedniczką ? - spytał Thomas
- podejrzewam że Chucka - odparłam
- patrzcie tam - powiedział Newt
za wielkimi skałami znajdowała się opuszczona chata
- tam spędzimy noc - powiedział Thomas
usiadłam na ziemi i patrzyłam się w popękany sufit
- nie jesteś jedyna Thomas też nie chciał odzyskać pamięci - powiedział Minho
- nie chcę o tym rozmawiać - powiedziałam
- musisz z kimś o tym pogadać - odparł
- i co mam Ci powiedzieć szczegóły tego co robiłam żeby przeżyć to nie są fajne tematy do rozmów - stwierdziłam
- to pogadajmy o czymś co pozwoli Ci przestać o tym myśleć -
- i myślisz że chcę rozmawiać o tym z tobą ? - zadrwiłam
- nie jestem odpowiednim kandydatem jaka szkoda - powiedział kładąc się obok
słychać było tylko szept zapewne Thomas i Newt rozmawiali o czymś poważnym
waleczny Minho albo spał albo udawał że śpi
okno w chacie było wybite co nie pozwalało mi spokojnie zasnąć przysunęłam się lekko do Minho tak aby nie usłyszał
- czyżbyś się bała ? - spytał rozbawiony 
- ta jasne twoich jęków przez sen - powiedziałam kładąc się na plecach
- pewnie chciałabyś żebym wydawał je myśląc o tobie - zadrwił również kładąc się na plecach
- ta z ogromną chęcią mogłabym Ci przywalić -
- nie chodziło mi o takie jęki - zdziwił się Minho
dobrze że było na tyle ciemno że nie było widać moich czerwonych policzków
- strzelasz buraka jakie to słodkie - zadrwił lekko mnie tycając łokciem
- jesteś cyborgiem ? widzisz w ciemnościach, słyszysz najcichszy szelest - stwierdziłam
- spędź tyle co ja w labiryncie też będziesz cyborgiem - odparł dumny z tego co powiedział
- odsuń się trochę - szepnęłam złośliwie
- sama się przysunęłaś - powiedział
- bo się boisz - dodał
- wcale się nie boję to ty się boisz temu nie śpisz - powiedziałam
- nie śpię bo ty nie śpisz i przeszkadzasz -
- czym oddychaniem ? -
- ładna dziś pogoda nieprawdaż ? - zadrwił
- tak jakże bym nie śmiała zauważyć cudnie dziś pada śnieg -
- możecie się przymknąć - powiedział trochę głośniej Newt
- chcesz chyba zaprosić poparzeńców do łóżka - powiedział po cichu Minho
- wolę ich niż Ciebie - odparłam
- te rozkładające się ciało sama rozkosz - kontynuował
- zebyś wiedział całują lepiej niż ty - odparłam
- skąd to możesz wiedzieć - zaśmiał się
zrobiło mi się głupio
- to oczywiste byłeś w labiryncie z samymi chłopakami -
- sugerujesz że jestem gejem ? - spytał
- sugeruję że nie było tam dziewczyn tak trudno się domyślić -
w tym samym momencie Minho przysunął się bliżej przyciągnął mnie mocno do siebie i pocałował.

obudziłam się czując promienie słońca na twarzy
ten pocałunek był przypadkowy i pewnie nic nie znaczył 
wyszłam na zewnątrz
wiał jeszcze lekki wiatr ale gleba zaczynała się już nagrzewać
w oddali widać było rozmazane sylwetki poparzeńców
kulejące postacie
nagle zrobiło mi się smutno
wiatr targał moją koszulką
z budynku wyszedł również Minho
- piękny widok nieprawdaż grupka rozwalających się poparzeńców parująca niczym świeże bułeczki o poranku - powiedział przeciągając się
- jeden je swoją rękę - odparłam
- serio gdzie? - spytał wypatrując się zafascynowany Minho
- ten po lewej nie jestem do końca pewna czy to swoją rękę przeżuwa czy towarzysza obok - dodałam
- powinniśmy ich obudzić ? - spytał Minho
- taa - odparłam nadal patrząc
Minho uśmiechnął się
- teraz już wiesz jak całuję nie ślinię się ani nie odgryzłem Ci ust - powiedział zmieniając temat
- taa ale i tak wolę tego co zjada swoje części ciała - zadrwiłam
weszliśmy do środka wszyscy byli już na nogach
- jak tam wasze romanse ? - spytał Newt
- własnie idą i są coraz bliżej - powiedział Minho
Newt wybiegł z pomieszczenia
- Jeszcze dłużej trzeba było zwlekać z obudzeniem nas - powiedział Thomas
- zmień szybko jej ten opatrunek - dodał patrząc na moją bluzkę z plamą krwi
podwinęłam bluzkę a Minho oderwał bandaż który był mocno przyschnięty do skóry
zacisnęłam zęby
polał go końcówką spirytusu
jęknęłam
- ta podnieca mnie to - powiedział
- są w miarę daleko szybciej idąc nie będziemy musieli im przeszkadzać - stwierdził Newt
- czy on je czyjąś rękę ? - spytał Patelniak 




















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz