- aż znajdziemy jakąś żywą duszę - powiedział Newt
wytarłam ręką czoło
- ile bym dał za deszcz - marudził Patelniak
- mam nadzieję że nie myślisz o tej burzy co poprzednio ? - spytała Brenda
Patelniak wzdrygnął się na samą myśl
- już mi lepiej piękna pogoda - powiedział
Brenda uśmiechnęła się
- odwodnimy się ! - krzyknął Minho
- już jesteśmy odwodnieni mądralo ścina mi się białko - powiedziałam
- zjadłbym coś - szepnął Patelniak
niestety za głośno
- koleś zjadłeś ostatnią puszkę z zupą ! - zbulwersował się Newt
tylko Aris i Thomas szli w ciszy
- możecie przestać jęczeć - powiedział Newt
- to chyba ostatnio twoje ulubione powiedzenie - zadrwił Minho
- teorytycznie to ty też jęczysz z powodu naszych jęków - stwierdziłam
- przestańcie jest tak gorąco a wy macie jeszcze na to siłę - powiedział rozbawiony Thomas
- widzę coś słuchajcie widzę coś - krzyknął Patelniak
- my też patrzymy się w tym kierunku - powiedział Minho
- sprawdzimy to - powiedział Thomas
nogi nam chyba odpadną od tego łażenia
weszliśmy do środka
nareszcie cień
budynek
coś co chroni przed zabójczym słońcem
zdjęłam brudną czapkę z daszkiem z której wysypał się piasek
- zbierasz piach jakby Ci było mało - zadrwił Minho
- to dla Ciebie jakbyś chciał za potrzebą - wtrącił Newt
- wygląda na opuszczony - stwierdził Aris
Thomas kopnął coś leżącego na podłodze
przedmiot wydał z siebie ogromny huk obijając sie o betonowe ściany
- co z tobą nie tak ? - spytał zdenerwowany Newt
- kiedy w końcu kogoś znajdziemy mam już dosyć łażenia po pogorzelisku - powiedział
- czy ktoś oprócz nas jeszcze żyje ? - dodał
- przeszukajcie budynek wiecie czego nam brakuje - powiedział Minho odbiegając od tematu
- ja pójdę z Thomasem - powiedział Newt
- no to ja z Patelniakiem - powiedziała trochę zawiedziona Brenda
- Aris idziesz z Keyną - odparł Minho
- a ty ? - spytał Aris
- to oczywiste że sam nie będzie mnie nikt z was rozpraszał - powiedział Minho
zagryzłam wargę
nie znam na tyle Arisa żeby o czymś z nim porozmawiać
- hej opowiesz mi coś o sobie ? - nagle wypalił
zrobiliśmy zaledwie parę kroków
- słyszysz mnie ? - spytał patrząc mi prosto w oczy
- tak tylko nic nie przychodzi mi do głowy - powiedziałam
- byłaś w labiryncie tak jak my ? - spytał
- nie miałam takiej przyjemności - zadrwiłam
Aris spoważniał
- labirynt był najgorszy tu przynajmniej jesteśmy wolni - powiedział
wiedziałam już że nie da się z nim pożartować
- znalazłem latarkę - powiedział
z każdym innym rozmowa byłaby żywsza nawet z poparzeńcem
- znalazłeś latarkę - powiedziałam
- słuchaj wiem że za mną nie przepadasz - powiedział Aris
- kto Ci to powiedział ? -
- oskarżyłem Cię sama wiesz o co -
- lubię was wszystkich możecie mieć o mnie różne zdanie a i tak będę wam wdzięczna za to co dla mnie zrobiliście a zrobiliście więcej niż ktokolwiek - powiedziałam klepiąc go po ramieniu
Aris uśmiechnął się szeroko
- niespotykany widok uśmiechasz się - powiedziałam
- teraz moja kolej jaki jest twój ulubiony kolor ? - spytałam
on pyta mnie o labirynt ja wyjeżdżam z kolorem
- niebieski - powiedział śmiejąc się
nagle usłyszeliśmy charczenie
ku naszym oczom ukazał się poparzeniec
- pezemiana zaawansowana - powiedziałam opierając się o ścianę
- lezie w naszym kierunku - powiedział Aris
- no co ty nie powiesz ? myślałam że wybrał się na spacer z psem - zadrwiłam- nie widzę psa gdzie on jest ? - panikował
- jest tuż obok Ciebie -
słychać było tylko śmieszy wrzask Arisa
- żartowałam nie ma żadnego psa ciszej bo wylezie ich więcej - powiedziałam łapiąc go za rękę
- to nie było śmieszne - odprał
podeszłam do poparzeńca aby go unieszkodliwić
lecz nie udało mi się to
upadł na mnie pokazując swoje piękne zęby
Minho zapewne teraz by się śmiał
Aris podbiegł do mnie próbując pomóc ale zza rogu wyszedł jeszcze jeden
- na co czekasz zabij tego drugiego - powiedziałam
byłam odwodniona i nie wiedziałam ile jeszcze utrzymam szamotające się zwłoki
Aris usiłował odciągnąć drugiego poparzeńca
ale marnie mu to wychodziło
ucieszyłam się widząc biegnącego Newta i Thomasa którzy zabrali ze mnie niechcianego towarzysza
- powiedzcie że macie coś do picia -
- mogłaś stracić życie a pytasz się o picie - powiedział zdyszany Newt
Aris dołaczył również wyczerpanywszyscy ledwo stoimy
po tak długim przebywaniu na słońcu
przydałaby się woda
wstałam ledwo utrzymując równowagę
powrót zajął nam kilka minut
wszyscy byli już na miejscu i oglądali znalezione rzeczy
zaczełam iść szybszym krokiem gdy zobaczyłam w ręku Minho butelkę wody
- spokojnie wiem że się długo nie widzieliśmy ale aż tak mnie pragniesz ? - zadrwił Minho
- no proszę - powiedziałam opierając się o niego
po chwili czułam jak woda nawilża moje wargi i ukaja suchość w przełyku
cudowne uczucie
nalałam trochę wody na rękę i obmyłam spoconą twarz
znaleźliśmy łącznie parę sztuk puszek z marchewką i wieprzowiną
jeden baniak wody
trochę nie zniszczonych oraz lekko brudnych ciuchów
jeden pistolet bez naboi
i naszą latarkę
znalezioną przez Arisa
no nie licząc poparzeńców i ich psa którego tak bardzo wystraszył sie Aris
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz